Przez ostatni tydzień nie było najlepiej. Jednak motywacja ciągle rosła, a efektem tego jest nowy plan.Od poniedziałku zapisuję się na siłownie. Dzisiaj cały dzień siedziałam i porównywałam oferty. Wykupie karnet na siłownię i zajęcia fitness. Mam nadzieję, że bieżnia i rowerki wystarczą, bo najbardziej zależy mi na spaleniu tłuszczu.
Nie mogę odpuścić, sama sobie jestem winna , że znowu doprowadziłam do takiego stanu.Tylko czując kontrolę nad sobą mogę być szczęśliwa, więc postanowiłam zacząć od zaraz.W moim wypadku sprawdza się tylko jedna dieta. Już dwa razy pomogła mi dojść do idealnej sylwetki i teraz też tak będzie. Jeść mało. Jakie to proste. Zero grzeszków, rygor i będzie dobrze.Najgorszy jest początek. Dziękuję Wam za motywację. To naprawdę pomaga gdy wiem że jesteście i zmagacie się z tym samym problemem co ja, rozumiecie.
A teraz mam pytanie do dziewczyn chodzących na siłownie:
1. Które zajęcia są "lepsze" :prowadzone grupowo z instruktorem (np, rowery) na siłowni, czy samodzielny trening
2. czy dużo daje obecność instruktora podczas samodzielnych ćwiczeń, zawsze ewentualnie można o coś zapytać ale czy jest to do czegoś potrzebne, czy raczej zbędne?
3. z jakich urządzeń korzystacie ?
Pytam bo zastanawiam się nad wyborem siłowni, w jednej dyżury instruktora są tylko kilka dni w tygodniu ale cena jest niższa. W innej z kolei jest niewielki wybór sprzętu( typowo dla kobiet) ale znów zajęcia fitness ciekawsze.Dlatego każda wypowiedź się przyda, bo nie wiem którą wybrać ;)
moj brat chodzil na silownie zeby schudnąć i wybral z intruktorem zajecia - mowil mi ze taki ktos motywuje do dzialania i trzyma poziom cwiczen, i najlepiej jeszcze w grupie, bo jak idziesz sama to wiesz a dzis tylko tyle bo mi sie nie chce bo to bo tamto.. a jak instruktos pilnuje to dajesz z siebie wszytsko ;)
OdpowiedzUsuńbyuwam we Wrocławiu u mojego Misiaczka ;)
UsuńJa nie chodzę na siłownię, bo w mojej mieścinie jest czynna wtedy, kiedy pracuję, a w niedzielę jest zamknięta.
OdpowiedzUsuńDla mnie też sprawdza się tylko jedna dieta, czyli moja dieta.
Fajnie by było, gdybyś wstawiła po prawej stronie swój wzrost i wagę. Bez tego trudniej zrozumieć.
Pozdrawiam
Dwa lata temu chodziłam na siłownie z instruktorem - ćwiczyłam trening siłowy 50 min 6x w tygodniu, potem rower 30 min. Z czasem zaczęłam ćwiczyć 30min cardio , 50 siłowego, 50cardio. W cztery miesiące przytyłam wtedy 4kg i straciłam po 5cm w obwodach, moje ciało wyglądało po prostu lepiej. Z tym że gdy spędzalam na siłce ponad 2h na koniec kupowałam białko lub jeszcze w drodze do domu wypijałam odtłuszczony jogurt o dużej zawartości białka (menu B się chyba nazywał).
OdpowiedzUsuńTeraz zapisalam się tam gdzie blisko, cześc siłowa jest typowo męska - nie ma sprzętu z niskim obciążeniem i o siedziskach ergonomicznych dla kobiet, z musu poszłam na fitnessy. To nie jest moja bajka, toteż ograniczam sie do wejścia na orbitrek i spalenia całego bilansu (400-450kcal to około 45min) i trzy razy w tygodniu na streching (kocham całym sercem te zajęcia). I znów by uniknać bólu mięśniowego po treningu obowiązkowo 8-10g białka w nabiale.
Nie wiem czy pomogłam :)
siłownia do dobry pomysł sama planuje się zapisać
OdpowiedzUsuńpowodzenia w odchudzaniu :)
http://pragne-anoreksji.blogspot.com/
Ja miałam dwa treningi z trenerem i uznałam je za zbędny wydatek. Uwielbiam zajęcia grupowe, tam też jesteś pod kontrolą trenera (wystarczy stanąć z przodu) i ćwiczysz bezpiecznie, a oszczędzasz sporo pieniędzy. Co do samodzielnych treningów (bieżnia/t. siłowy) w internecie jest sporo planów, trzeba coś poczytać, ale mi wystarczyło. ;)
OdpowiedzUsuńOprócz tego korzystam z bieżni i steppera (uwielbiam). Treningów siłowych jeszcze nie zaczęłam, więc wiele nie pomogę.
Z doświadczenia wiem, że bardzo ważny jest dojazd - dla mnie nie mógł by być dłuższy niż pół godziny, bo jeśli pomnożysz to razy 4 i dodasz pół godziny na powrót, to wychodzą Ci 4h zmarnowane w tygodniu. No a poza tym stajesz się zależna od komunikacji miejskiej, co baaardzo utrudnia sprawę.