poniedziałek, 20 maja 2013

nadzieja

Jest dobrze. W końcu wzięłam się za siebie, za dietę na dobre. Mam siłę i motywację, bo przecież nie chcę tak wyglądać. Chciałabym tylko odnaleźć sens życia, jakiś cel i nie być już taka zniechęcona wszystkim.Bo w głębi duszy jestem przecież energiczna, lubiąca ludzi, spotkania, imprezy.
 Schudnę i pójdę na zakupy ;) Boję się tylko, że uzależniłam się od senesu. Chciałam mieć dobry start, zeby nie czuć tego wzdętego brzucha - i chyba przesadziłam.
Zasada wszystko albo nic- inaczej nie potrafię  .
Przeraża mnie dzień matki.Chcę jechać do domu, ale wiem ze wtedy nie dam rady nie jeść. A nie chcę znów polec, nie teraz.

6 komentarzy:

  1. cieszę się że wzięłaś się za siebie
    zacznij stopniowo zmniejszać kcal nie musisz od razu głodować
    lepiej jeść 1000 kcal lub 800 niż mieć napady po 2000 kcal
    no i ćwiczyć też trzeba. powodzenia :)

    http://thinchudosc.blox.pl/html

    będę cie odwiedzać

    OdpowiedzUsuń
  2. Super, że Ci się udało ogarnąć. Już niedługo wyruszysz na podbój sklepów :)
    Mnie bardzo boli że nie mogę jechać do mamy. Niestety te wszystkie sprawy do zdania uniemożliwiają mi to. Dla niej jestem skłonna przełknąć obiadowo-ciastowe 1500kcal.
    Zasada "wszystko albo nic" nie jest zbyt dobra w diecie...Spróbuj znaleźć zloty środek ?
    Pozdrawiam
    P.S. tak jestem na 2 roku

    OdpowiedzUsuń
  3. ja własnie dlatego nie lubię jeździć do domu... bo jest tam masa jedzenia ale teraz jadę aż na tydzień. zobaczymy czy złamię moją dietę.... życze Ci powodzenia! Buziaki!

    http://bycmotylkiem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Zabrzmi banalnie ale Twoje szczęście jest w Twoich rękach. I nie kryje się ono pod pojeciem chudości tylko ... (wstaw własną definicję szczęścia, pamiętając o tym, że tracone kilogramy dają tylko poczucie złudnego, pozornego szczęścia). Możesz to sama wypracować jeśli tylko się postarasz i zechcesz. :)
    Odwiedź mamę w jej dniu. Jak zjesz z nią to sprawisz jej przyjemność (czy jest ocś cenniejszego?), a z dietą i Twoim ciałem nic się złego nie stanie. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam nadzieję że wytrzymałaś dzień matki.
    Trzymam kciuki za dalszą drogę.
    xx

    OdpowiedzUsuń
  6. Trzymam kciuki;) uczucie pustego brzucha jest cudowne- ja czasem używam soli gorzkiej, coś obrzydliwego, można się zrzygać przy samym piciu. Ale staram się sama kontrolować i nie uciekać się do tych brudnych rzeczy.
    A weekendy w domu są straszne. Ja mam właśnie za sobą 4-dniowy. nie wchodzę nawet na wagę.
    Zapraszam do siebie;))

    OdpowiedzUsuń